|
Bezsenność Pustyni.
Pewnej nocy Pustynia wierciła się w swym legowisku, przewracała się co raz to na inny bok i próbowała zasnąć po pracowitym dniu. Jeszcze raz objęła myślą miniony dzień z uczuciem ulgi - wszystko było zrobione jak należy, cóż, sen nie przybywał. Z każdą chwilą czuła, że Jutrzenka nie spóźni się, zbliża się. Duch Pustyni wstał, jeszcze raz na nowo uformował piaskowe pagórki, unosząc piaskowe ziarenka we wszystkich możliwych kierunkach świata, lecz to go nie uspokoiło. W podróży po okolicy spotkał odpoczywającą gromadkę lisów, ci, czując zbliżanie się przybysza, szybko skryli się za wysokie skały, które były nieme na jego obecność. Dmuchał, dmuchał w kierunku lisów, lecz oni nic, nie reagowali. Siedzieli w ukryciu przestraszeni i jakby senni. Była w końcu noc. Z grupki wyszedł stary znajomy, Fennek Sędziwy, nieco zirytowany :- Co czynisz, Duchu Pustyni, dlaczego nie śpisz? Czy nie widzisz, że przeszkadzasz moim dzieciom w chwytaniu owadów ? - Nie mogłam zasnąć, powiedziała Pustynia, chciałam zapytać ludzi, co zrobić, aby zasnąć, lecz oni skrywają się przede mną, i tak nie mogą mnie słyszeć. Ty, który jesteś już w wieku sędziwym, może wiesz, co zrobić, aby zasnąć ?- O, ty wiesz, nocą to ja poluję, nigdy w nocy nie śpię. Powinieneś zapytać o to Dromadera. Jest on mądry i nocą śpi na otwartej przestrzeni.- Dziękuję Fenneku, gdzie mogę go spotkać ?- Idź do najbliższej wsi, wiesz, tam gdzie ludzie zbudowali ogrodzenie, przez które nie mogę się przedostać. W dodatku są tam psy, które robią mi takie powitanie swym ujadaniem, i wiedzą bezbłędnie, że to ja przychodzę popatrzeć na kury. A teraz pozwól mi kontynuować polowanie. Dobranoc!Pustynia uniosła rąbek swej sukni z piasku i powędrowała do najbliższej wsi. Dromader akurat gasił swe ogromne pragnienie. - Dobry wieczór, Dromaderze! Nie mogłam zasnąć, więc wyruszyłam na poszukiwanie snu. Pytałam ludzi, lecz ci nie chcieli mnie słuchać. Pytałem Fenneka, on poradził mi pomówić z tobą, ponieważ tyś jest pełen mądrości. - O, wielki Duchu Pustyni, wiesz, nocą przygotowuję się do podróży, którą rozpocznę o świcie. Oglądam gwiazdy i kreślę trasę podróży. Powinieneś zapytać o to Oazę. Jest ona zawsze pogodna i nocą śpi. - Dziękuję, Dromaderze. Lecz gdzie mógłbym ją spotkać? - Przebywa na pustyni. Podążaj za głosem pieśni wody, on doprowadzi cię do Oazy. Teraz pozwól mi przygotować się do najbliższej podróży. Dobranoc! Duch Pustyni natężył słuch, pochylił się ku ziemi i usłyszał odległy plusk szemrzącej wody. Z uchem tuż przy ziemi podążył tam, gdzie woda śpiewała swoją pieśń wyraźniej. Głos przyprowadził go do akwenu wodnego, otoczonego wokół palmami daktylowymi. Tutaj zastał Oazę, która coś czytała w ciszy. - Dobry wieczór, Oazo! Nie mogę znaleźć snu. Pytałem ludzi, lecz oni stali się głuchymi na mój głos. Pytałem Fenneka, Dromadera, a teraz ciebie, szlachetna Oazo. Dromader powiedział mi, że jesteś łaskawa dla wszystkich, za każdym razem, gdy cię odwiedza. - O, szlachetna Pustynio, zapewne wiesz, że nocą zbieram krople rosy, aż moje wnętrze nasyci się do obfitości. Nocą nie mam czasu choćby na króciutką chwilkę odpoczynku. W ciągu dnia przyjmuję gości, o ile zechcą skorzystać z mej gościny. Myślę, że powinieneś zapytać o to Panterę. Jest to cwaniak, który wyleguje się i nocą, i w ciągu dnia, poza czasem, kiedy je albo szuka żony pracowitej żony. - Dziękuję, Oazo. A gdzie mogę ją spotkać ? - Puma jest czarnym kotem, tak ciemnym jak noc bez światła gwiazd. Nocą trudno ją odróżnić od kłody zwalonego drzewa. Trzeba uważać, żeby na nią nie usiąść, bo wtedy można przenieść się do Krainy Wiecznych Przodków. Teraz można ją zastać na pobliskim wzgórzu, na samym szczycie. A teraz pozwól mi ugasić pragnienie. Czuję, że zbliża się piękny dzień, gorący, bez kropelki deszczu. Dobranoc! Duch Pustyni z utyskiwaniem pozostawił Oazę i udał się na niedalekie wzniesienie, na którym zastał wylegującą się Pumę, radośnie mlaskającą jęzorem,wokół niej leżały porozrzucane kosteczki. Widocznie zakończyła małą przekąskę. Czekała na kogoś. - Dobry wieczór, Pumo! Nie mogłam zasnąć. Wyruszyłam na poszukiwanie snu. Pytałam, jak znaleźć sen ludzi, Fenneka, Dromadera, Oazę. Ta ostatnia poradziła mi zapytać ciebie, szlachetna Pumo. Jesteś zaradna i masz radę na wszystko. Czy możesz mi pomóc znaleźć sen ? - O, wielki Duchu Pustyni, zapewne wiesz, że nocą spotykam się z przyjaciółmi, bawimy się, aż do poranku. Stąd nie mam czasu na sen. Radzę ci zapytać Dziecko. Jest łagodne i śpi całą noc, a nawet i w dzień. Radośnie uśmiecha się przez sen. - Dziękuję ci, Pumo, lecz gdzie mogę je spotkać ? - Idź do namiotu, ono tam będzie pod delikatną siatką chroniącą je przed insektami. Teraz nie zabieraj mi już czasu! O, zbliżają się moi koledzy. Idź stąd czym prędzej. Duch Pustyni, jeszcze bardziej zniechęcony, podążył dalej, kręcąc w powietrzu młynki pomiędzy wydmami. Wkrótce dotarł do obozowiska. - Dobry wieczór, Dziecko! Nie mogę znaleźć... Czy ty śpisz ? Duch Pustyni wzruszył się widokiem anioła Dziecka, który czuwał nad śpiącym. Była to twarz serdeczna, pełna powagi, pogodna i zaradna. Lecz nade wszystko twarz Dziecka była łagodna i uspokajająca. Spędził kilka chwil przy nim, notując w pamięci jego regularne, głęboki wdech - wydech, westchnienia od czasu do czasu, kołysanie. Pustynia uspokoiła się natychmiast. Delikatnie pocałowała Dziecko, opuściła namiot i zasnęła nie pozostawiając żadnego śladu obecności.
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|