Odpoczynek w Panu.
Kto przebywa w pieczy Najwyższego i mieszka w cieniu Wszechmocnego… (Ps 91, 1) Istnieje opowieść o angielskim parowcu, który zatonął wiele lat temu, rozbijając się o podwodne skały. Dwanaście kobiet ukryło się w łodzi ratunkowej i zostało wyrzuconych nocą za burtę na wzburzone wody. Fale w jednej chwili podniosły je z dala od wraku statku. Ponieważ kobiety nie miały żadnych wioseł, zdane były na łaskę i niełaskę wiatru oraz fal. Spędziły przerażającą noc, porzucone przez szalejącą na morzu burzę. Prawdopodobnie straciłyby wszelką nadzieję, gdyby nie duchowa determinacja jednej z pań, członkini chóru parafialnego. Kobieta modliła sie głośno ze spokojem o bożą obronę. Potem namawiając współtowarzyszki, by zaufały Bogu, podnosiła je na duchu, śpiewając im pieśni niosące pociechę. Przez wiele mrocznych godzin jej głos niósł się po wodzie. Wczesnym rankiem następnego dnia mała jednostka wypłynęła w morze w poszukiwaniu rozbitków. Człowiek przy sterze nie zauważyłby kobiet z powodu mgły, gdyby nie usłyszał, jak jakaś niewiasta śpiewa pieśń pt. „Spocznij w Bogu, cierpliwie czekaj na Niego!” Kierując statek w kierunku skąd dochodził jej donośny głos, wkrótce natknął się na dryfującą łódź ratunkową. Wielu ludzi zginęło tamtej nocy, lecz ta gromadka ufających kobiet została ocalona, Czy przeżywałeś kiedykolwiek długą, bezsenną noc, kiedy wszystkie zmagania i „burze” minionego dnai nie chciały Cię opuścić? Czy nie potrafiłeś zasnąć z powodu zmartwień o to, co może przynieść dzień jutrzejszy? Być może czułeś się rzucony na fale oceanu odpowiedzialności, bez widoku na łódź ratunkową. Zamiast leżeć pogrążony w smutku, frustracji, lęku czy złości, spróbuj zanucić w myślach pieśń pełną wiary – góśno, bądź po cichu. Gdy zwrócisz swą uwagę na prawdziwego Ratownika, prawdopodobnie poczujesz sie utulony w Jego ramionach, uniesiony ku słodnkim snom.
W Jego oczach...
Oczy Pana zwrócone są ku sprawiedliwym. (Ps 34, 16) Sandra Palmer Carr opisuje wzruszający moment, który przeżyła wraz z jednym ze swych synów. Kiedy Krzyś skończył cztery lata, miała zwyczaj huśtać go w drewnianym bujanym fotelu. Tym razem jednak siedział przed nią w rozkroku, z nogami ugiętymi w kolanach. Nagle wyprostował się, wyciągnął głowę i spojrzał jej prosto w oczy. Znieruchomiał, a Sandra przestała go bujać. Wziął jej twarz w swoje małe rączki i wyszeptał: „Mamusiu, ja jestem w twoich oczach.” Przez długi czas trwali tak, patrząc sobie w oczy. Kołysanie ustało, pokój wypełniła cisza. Wówczas Sandra wyszeptała: „A ja jestem w twoich.” Chłopiec z zadowoleniem oparł głowę na ramieniu matki i oboje powrucili do bujania. W następnych dniach Krzyś często sprawdzał, czy jego odkrycie jest wciąż aktualne. „Czy nadal jestem w twoich oczach, mamusiu?” - pytał, wspinając się na paluszki. Ona podnosiła go i przytulała, by mógł zajrzeć jej w oczy i samemu sprawdzić - wciąż tam był! W jaki sposób możemy nabrać pewności, że zawsze jesteśmy w Bożych oczach? Pismo Święte zawiera wiele wersetów wskazujących na to, że On nieustannie o nas pamięta, towarzyszy nam i robi wszystko, co tylko możliwe, aby udzielić nam swego błogosławieństwa. Oczywiście śmierć Pana Jezusa i Jego zmartwychwstanie nieustannie przypominają nam, jak bardzo jesteśmy dla Boga drodzy i cenni. Najlepszym czasem, by zatrzymać się i popatrzeć Panu Bogu w oczy jest wieczór, pora tuż przed pójściem spać. Twój Ojciec Niebieski pragnie ukłysać Cię do snu swoją miłością, pozwolić Ci od czasu do czasu zatrzymać się, przypomnieć sobie jakiś biblijny werset mówiący o tym, jak wiele dla Niego znaczysz. Nie powinieneś nigdy wątpić w to, że jesteś oczkiem w głowie, któremu Bóg zapewnia swą czułą opiekę i uwagę. Twoje serce może być zawsze wdzięczne i pełne zaufania, bo wiesz, że nieustannie jesteś w Jego oczach.
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|