|
Z doberego serca.
Jako wybrańcy Boga – święci i umiłowani – okryjcie się głębokim miłosierdzie, łagodnością, pokorą, delikatnością, cierpliwością. (Kol 3, 12) O magiku, Harrym Houdinim, opowiada się następującą wzruszającą historię. Na początku swej kariery, kiedy był jeszcze nie znanym szerzej artystą wodewilu, jego rodzina żyła z tygodnia na tydzień, ledwo wiążąc koniec z końcem. Pewnego wieczoru Harry wybrał się na rynek, aby kupić coś do jedzenia. Wrócił już po kilku chwilach, usiadł przy stole w kuchni i rozpłakał się na cały głos. Jego żona, obawiając się najgorszego, nieświadoma, co się takiego wydarzyło, starała się go uspokoić i dowiedzieć, co zaszło. W końcu Harry opanował się nieco i zrelacjonował żonie całe zajście, wyjaśniając, że nie pobito go ani nie napadnięto. Po drodze na rynek spotkał młodego kalekę, który żebrał o jedzenie. Harry natychmiast oddał mu wszystko, co miał przy sobie i wrócił do domu. Dlaczego Harry płakał? Przecież spełnił bardzo szlachetny uczynek. Być może dlatego, że nadto się przejął będąc człowiekiem impulsywnym, a teraz jego rodzina nie ma co jeść... Nie, Harry płakał, gdyż nie mógł dać kalekiemu chłopcu nic więcej. Tego dnia Harry Houdini ofiarował dar największy ze wszystkich. Okazał współczucie, które sprawia, że serce człowieka jest wiecznie młode i pulsuje życie. Tysiące lat wcześniej Homer powiedział: „Czas nauczył me serce płonąć dla dobra innych i rozpływać się na widok cudzej niedoli.”
Dawanie...
Dawajcie, a będzie wam dane; miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. (Łk 6, 38) Przez większość dnia otrzymujemy. Budzimy się rano, aby otrzymać dobre śniadanie przed udaniem się do pracy. Potem - w pracy - otrzymujemy zadania do realizacji, które wykonujemy, aby pod koniec miesiąca otrzymać wynagrodzenie; w soboty i niedziele odpoczywamy, aby otrzymać siły na nadchodzący tydzień. Ewangelia mówi nam, że powinniśmy stać się ludźmi, którym bardziej zależy na dawaniu niż na otrzymywaniu. Dawanie jest bardziej szlachetne. Instynktownie czujemy, że „tak należy postępować”. W praktyce jednak dawanie wcale nie jest takie łatwe. Prawdziwe dawanie powinno łączyć się ze współczuciem wobec bliźnich, wymaga zduszenia w sobie nadmiernej dumy i egoizmu. Dawanie jest ofiarą, pozbyciem się tego, co przynajmniej częściowo uważamy za „własne”. Cała tajemnica polega na tym, że dając - otrzymujemy. Czasami otrzymujemy coś innego, niż to, na czym nam pierwotnie zależało. Jednak ci, którzy szczodrze „dają”, wiedzą, że to co otrzymują jest zawsze bardziej wartościowe, o wiele bardziej znaczące, niż to co dali lub co chcieli otrzymać. Norman Vincent Peale powiedział kiedyś: „Człowiek, który żyje sam dla siebie, jest nieudacznikiem. Nawet jeżeli posiada fortunę, ważne stanowisko, władzę... jest nieudacznikiem. Natomiast człowiek, który żyje dla innych, osiągnął prawdziwy sukces. Człowiek zamożny, który swoje bogactwo i władzę poświęca dla dobra ludzkości, osiągnął sukces. Człowiek ubogi; który służy innym i poświęca się dla nich, osiągnął sukces, mimo że nie osiąga przez to materialnego dobrobytu, ani zewnętrznych honorów”. Znajdźmy dzisiaj jakiś sposób, aby coś dać człowiekowi w potrzebie: pieniądze, czar, zdolności, wysiłki, usługi, łzy, śmiech, pomysły lub posiadane przez nas rzeczy materialne. Dawajmy bez ograniczeń i szczodrze, nie spodziewając się zapłaty. Zapłata i tak nadejdzie. Pozwólmy jednak, by stała się dla nas radosną niespodzianką dnia!
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|