|
Życie pomimo burz...
Wszyscy ufający Panu, bądźcie mężni, umocnijcie swe serca! W „Pamiętniku młodej dziewczyny” Anna Frank napisała: „Ja po prostu nie potrafię oprzeć mej nadziei na fundamencie składającym się z zamętu, nieszczęścia i śmierci”. Rozumiała ona, że nadzieja ma swoje źródło w czymś, co wykracza poza otaczające nas okoliczności. Rzeczywiście, często w chwilach ciemności jedyne co nam pozostaje to nadzieja – ta prawdziwa. Jak to się stało, że młoda dziewczyna była zdolna do takiej odwagi i wiary, które przekraczały możliwości jej wieku? Nie pozwoliła na to, by okrucieństwa czasów, w których żyła, ukształtowały jej obraz świata, jej poglądy na życie. Mówiąc jej słowami: „To naprawdę cud, że nie porzuciłam wszystkich mych ideałów... przeciwnie, zachowałam je. Słyszę nadchodzącą burzę. Czuję cierpienia milionów, a jednak, kiedy spojrzę w górę na niebo, to myślę sobie, że wszystko będzie dobrze”. Nie wiemy, jakie okropności spotkały Annę Frank i jej rodzinę podczas holokaustu, ale wiemy z całą pewnością, że jedynie jej ojciec przeżył wojnę. Ale słowa Anny przetrwały. Dziś, po wielu latach, już kilka pokoleń przeczytało pamiętnik Anny i zostało nim głęboko poruszonych. Anna stawiła czoła jednemu z najciemniejszych okresów w historii świata, wybrała nadzieję pośród beznadziei. Życie czasami bywa dla nas ciężarem. Kiedy przychodzi chwila sprawdzianu, stajemy przed takim samym wyborem, przed jakim stanęła Anna Frank: trzymać się ideałów, czy je porzucić. Kiedy okoliczności życiowe „grzmią” jak nadchodząca burza z piorunami, przypomnij sobie tę prostą prawdę z życia młodej, żydowskiej dziewczyny: fundament położony na właściwych podstawach pomaga odnieść zwycięstwo. Mocne przylgnięcie do ideałów, niezależnie od okoliczności, to dowód siły charakteru.
Nadzieja na lepsze...
Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja — czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka — mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu. (Flp 1 , 27) Co będzie, jeśli mi się nie uda? Co będzie jeśli przegram? Co będzie, jeśli okaże się, że on mnie nie znosi? Co będzie, jeżeli ona zacznie na mnie krzyczeć? Takie pytania często goszczą w naszych umysłach, kiedy stoimy przed koniecznością podjęcia trudnych decyzji, bądź kiedy znajdujemy się w trudnych okolicznościach. Jeśli pozwolimy sobie na to, aby odezwać się mówiąc głośno nie to, co trzeba, czy będziemy umieli kiedykolwiek naprawić powstałe przez to szkody? Jeśli podejmiemy zbyt pospieszne działania i w konsekwencji przegramy, czy będziemy umieli spojrzeć swoim bliskim w oczy? Pewna urzędniczka towarzystwa ubezpieczeniowego stanęła oko w oko z tymi obawami tuż po objęciu stanowiska. Spostrzegła, że spora część podległych jej pracowników ma niższe wynagrodzenie niż pracownicy zatrudnieni w innych działach, wykonujący zasadniczo taką sama pracę. Jako nowa, zdawała sobie sprawę, że walka z urzędnikami z najwyższego szczebla zarządzania może okazać się zbyt ryzykowna. Jednakże, dla dobra swoich pracowników, pomyślała sobie, że musi przełamać swoje obawy i działać w ich imieniu. No dobrze, ale jak to przeprowadzić? Zadała sobie ważniejsze pytanie: „Co najgorszego mogłoby się przytrafić, gdybym...?” Ktoś mógłby się zdenerwować - ale to da się przeżyć. Mogliby nam nie dać podwyżek - ale przynajmniej próbowałam coś zrobić. Mogłabym stracić pracę - ale jestem przekonana, że w takim przypadku Bóg ześle mi jakąś inną. Ufając, że Bóg doprowadzi do pozytywnych wyników jej starań i nie poddając się swoim obawom, postanowiła porozmawiać z naczelnym kierownictwem o tych rozbieżnościach. Nie tylko ją wysłuchano, lecz także przedsięwzięto odpowiednie kroki, by zlikwidować zaistniały problem. Niezależnie od tego, w jakiej znajdziemy się sytuacji, Bóg jest z nami po to, aby pomóc nam ją rozwiązać, popatrzeć na nią z różnych perspektyw, a w końcu - z Jego perspektywy. Możemy wówczas działać według Jego wskazówek i całkowicie poddać się Jego woli, aby uzyskać jak najlepsze wyniki. Żyjmy dzisiaj tak, jak życzyłby sobie tego Bóg! Dzięki temu nie tylko odniesiemy w swoich staraniach zwycięstwo, lecz także uzyskamy Jego opiekę nad swoim życiem.
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|