|
Nenufar...
Dawno, dawno temu, wszystko było dobre i piękne na ziemi. Nie wiedziano co to jest nienawiść, ani wojna, ludzie tworzyli jedną wielką rodzinę, kochali się nawzajem i kochali zwierzęta. Nie było burz, błyskawic, zima była łagodna, drzewa obficie rodziły cudowne i jadalne owoce, a wszędzie roznosił się zapach kwiatów i słychać było śpiew ptaków. Na ziemi tej żyli szczęśliwi indianie, polując od czasu do czasu i uprawiając różne sporty. Bardzo lubi chodzić nad rzekę i pływać w czółnach, które sami wykonywali. Wieczorami młodzi indianie gromadzili się wokół ogniska i podziwiali rozgwieżdżone pełne gwiazd. Wierzyli, że gwiazdy zamieszkiwane są przez wspaniałomyślne duchy, które obdarzały swoimi obfitymi darami czerwonoskórych. I tak pewnego wieczoru zauważyli, że jedna z gwiazd przybliżyła się i była nad najwyższym szczytem gór południowych, jaśniała i zachwycała swym blaskiem. Każdego wieczoru indianie z niecierpliwością spoglądali gdzie tym razem ukaże się ich gwiazda. A ona nieustannie przybliżała się, aż zatrzymała się nad sąsiednim lasem. Młodzi pobiegli, by zobaczyć ją z bliska. Wracając, rozmawiali o jej formie, która przypominała im skrzydła ptaka. Pytali starszych plemienia co miało by to oznaczać, ale ci nie potrafili im tego wytłumaczyć. Nie wiedzieli czy ta gwiazda jest przepowiednią czegoś złego czy dobrego. Ale czy coś tak pięknego może być znakiem jakiegoś nieszczęścia? Minęło kilka dni, gwiazda cały czas była nad pobliskim lasem i coraz piękniej świeciła, zwracając uwagę wszystkich. Pewnej nocy jeden z młodych indian miał sen, w którym przyszła do niego młoda, przepiękna kobieta, ubrana na biało, a wszystko dookoła niej jaśniało, i rzekła: ''Młody człowieku ziemia twoich przodków jest piękna i urodzajna, mnóstwo na niej kwiatów, ptaków, jezior i rzek. Zdecydowałam się opuścić moje siostry i zamieszkać pośród was. Zapytaj starszych z twego plemienia co powinnam uczynić, aby być jedną z was''. Młody człowiek obudził się. Zobaczył gwiazdę świecącą na niebie. Jej jasność była taka jak tej młodej kobiety w jego śnie. Na drugi dzień opowiedział wszystko starszym z plemienia. Wszyscy od razu zrozumieli, że gwiazda chce być wraz z nimi. Wybrano z plemienia pięciu młodych, przystojnych i odważnych indian, aby poszli na spotkanie z gwiazdą. Kiedy ona zaczęła się do nich zbliżać, pozdrowili ją i podarowali jej fajkę pokoju wypełnioną pachnącymi ziołami. Gwiazda przyjęła podarunek, rozciągła swe białe skrzydła i podążyła z indianami do ich wioski.Świeciła nad wigwamami w nocy i znikała o świcie. – Którejś nocy pojawiła się po raz drugi we śnie młodego indianina, tak jak poprzednio jako młoda kobieta, mówiąc: ''Moim pragnieniem jest żyć między wami już na zawsze. Zapytaj starszych jaką mam przyjąć formę i gdzie mogę się zatrzymać.'' – Starsi zwołali naradę. Gdzie ona może się zatrzymać? Na czubku drzewa? W sercu jakiegoś kwiatka czy w zgłębieniu skały? Pytali się nawzajem. Nie wiedzieli co doradzić swojej przyjaciółce. Odpowiedzieli jej, że wszędzie będzie mile widziana. To do niej należało wybranie miejsca, w którym będzie szczęśliwa. Gwiazda na początku wybrała serce białej, górskiej róży, ale była za daleko od ludzi, samotna i ukryta dla ich oczu, a nie tego pragnęła. Stała się więc kwiatem na równinie, ale bardzo szybko zrozumiała swój brak rozwagi, gdyż konie które jej nie widziały często na nią nadeptywały podczas galopu. Schowała się więc na skale, ale była tak wysoko, że dzieci jej nie widziały. I wtedy przyszła jej myśl, by żyć w wodzie, w rzekach i jeziorach, w ten sposób będzie widziała, bawiące się na brzegu dzieci i młodzieńców pływających w czółnach, będzie przy młodych i starszych.– - ''Tak tu naprawdę będę szczęśliwa!'' - pomyślała gwiazda. Na drugi dzień widać było tysiące bielutkich nenufarów jaśniejących na wodzie. Indianie od razu rozpoznali swoją przyjaciółkę i bardzo się ucieszyli, że będzie ona tak blisko nich.
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|